Eliaszówka Korona Ziemi Sądeckiej

Środowy dzień - 14 stycznia to wędrówka z Kosarzysk na Eliaszówkę z dodatkiem przepięknych widoków na Przełęczy Obidza. Eliaszówka zaliczana jest do Korony Ziemi Sądeckiej, a szlak, którym schodziliśmy do Piwnicznej to część Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego. Trasa bardzo dobrze zagospodarowana przez miasto, z różnymi tablicami informacyjnymi, a co najważniejsze – z wieżą widokową na szczycie, z której przepięknie widać okoliczne pasma.

Siódme wyjście w góry w tym miesiącu zapowiadało się od samego rana na bardzo udane. Pogoda nam sprzyjała mimo innej, gorszej – prognozowanej na ten dzień. Plan był prosty – Eliaszówka. Opuściliśmy naszą kwaterę i przejechaliśmy na parking w Kosarzyskach. Zabraliśmy spakowane plecaki i ruszyliśmy czerwonym szlakiem. Odcinek na Przełęcz Gromadzką prowadził nas drogą betonową. Szliśmy tędy chyba już po raz piąty. W międzyczasie mijamy Suchą Dolinę. Znajduje się tutaj wyciąg narciarski.

Po około godzinie jesteśmy już przy Bacówce na Obidzy. Do tej pory, podczas naszych odwiedzin zawsze była zamknięta. Tym razem mogliśmy obejrzeć ją od środka. Tam było bardzo przyjemnie i przytulnie z miłą obsługą. Minusem jest tylko godzina otwarcia – 9:00.

Kilka minut nad bacówką znajduje się Przełęcz Gromadzka. Od niej powinniśmy odejść zielonym szlakiem na Eliaszówkę, jednak my wierzymy, że mgła, która nam towarzyszy chociaż na chwilę zniknie, dlatego udajemy się nieco wyżej nad Przełęcz Obidza.

Patrzymy w górę i niestety mleko. Jednak idziemy do miejsca widokowego. Czekamy kilka chwil z nadzieją i są…

Turyści wędrujący Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego będą mieli okazję podziwiać takie widoki, przy dobrej pogodzie. Warto się więc na niego wybrać.

Wracamy na Przełęcz Gromadzką i odbijamy w prawo na szlak zielony na Eliaszówkę. Nie jesteśmy pewnie warunków na szlaku, także nie wiemy ile będziemy wędrować trzykilometrowy odcinek. Okazuje się, że szlak jest przetarty przez jakiś skuter śnieżny, a widoki z polan na Pasmo Radziejowej są fantastyczne.

W końcu docieramy na szczyt mierzący 1023 metry. Eliaszówka położona jest w Górach Lubowelskich, na granicy polsko-słowackiej. Na szczycie – gmina Piwniczna – zagospodarowała teren, postawiła wieżę widokową, zbudowała wiatę, a także wydzieliła miejsce na ognisko. Jest to bardzo fajna sprawa, zachęca nawet rodziny z dziećmi, aby przyjść i spędzić tu miło czas, a przy okazji śmiać się i bawić przy pieczeniu wspólnie kiełbasek.

Widoki z wieży są przepiękne.

Ruszamy dalej szlakiem zielonym w stronę Piwnicznej. Szlak w ostatnim czasie został poprawiony i bardzo dobrze go widać. Na trasie dodatkowo można spotkać tablice informacyjne i tablice z panoramami widokowymi.

Minęliśmy Świni Groń i odejście niebieskiej ścieżki w stronę Kosarzysk. Tutaj znajduje się prywatne schronisko – Chata na Magórach. Trasa prowadzi cały czas wzdłuż granicy ze Słowacją. Co chwilę wychodzi także na polany widokowe.

Atrakcyjność szlaku jest bardzo wysoka. Na ścieżce są jeszcze schodki, które pomagają przy stromym wejściu, chociaż gdyby ich nie było to też każdy by sobie poradził.

Dalej przechodzi się przez osiedla mieszkalne – Piwowarówka i Kijanki. Jest bardzo ślisko dlatego na nogach mamy założone raczki, które spisują się na medal. Przed godziną 14 jesteśmy już na dole. Czekamy kilka minut na przystanku i o 13.55 jedziemy na parking do Kosarzysk. Bilet kosztuje 1.50.

Do zobaczenia na szlaku!

Mateusz Grzegorzek, mynaszlaku.pl



Informacje

  • Data wycieczki: 14.01.2015
  • Dystans: 15 km
  • Czas trwania: 3h 57m 37s
  • Średnia prędkość: 3.7 km/h
  • Łącznie w górę 390 m
  • Łącznie w dół 516 m

Galeria zdjęć